- Kupiłem sobie kalendarz za jakieś 50 zł. Bo ma Godfathera na każdej stronie. Motto na końcówkę 2009 brzmiało “leave the gun, take the canoli”. Jak mogłem nie kupić?
- Dalej nie przeczytałem To End A War. Ale ogólnie czytam więcej niż dwa-trzy lata temu, więc jest dobrze.
- “Odkryłem” twittera i blipa. Kurwa mać.
- A dzisiaj pokochałem Spotify dzięki dobrym ludziom z rootnode oraz z pomocą plugawego (dzięki!).
- Przeniosłem się z shelfari na goodreads.com.
- Więcej czytam, ale za to coraz mniej gram. Buuu…
- Mam już serdecznie dość php.
- Mam już serdecznie dość polibudy.
- Odwidziała mi się motorolka droid. Mój target na dziś: n900 (tak właśnie, ten grubas). Tylko jeszcze nie wiem, kiedy konkretnie kupię, bo mi się pieniądze dupy nie trzymają. Na drugie dali mi Rozrzutność.
- Ciągle obiecuję sobie, że się będę uczył.
- I że będę więcej pisał. Że będę pisał w ogóle.
- Dobrze, że chociaż wordpressa sobie naprawiłem po ostatniej nieudanej aktualizacji – dzięki temu powstaje dzisiejszy wpisik (tak na marginesie, to muszę tutaj posprzątać. kiedyś.)
- Mój ukochany Śląsk Wrocław wciąż tkwi w degrengoladzie.
- Więcej grzechów nie chce mi się pamiętać.
w skrócie
GoogleReader (jak i każdy inny agregator) to fajna rzecz, ale jak człowiek tak dodaje i dodaje do niego, a parę razy zapomni się i nie przejrzy całości to się robi gruba warstwa nieprzeczytanych. Dzisiaj skończyłem nadrabianie i chyba po raz pierwszy od dwóch-trzech miesięcy licznik wyświetla okrągłe zero. Alleluja.
Zaczyna się polskie sępienie… Porażka Realu, Iker Casillas puścił trzy gole.
Oficjalne wsparcie dla PHP4 zniknie z końcem roku. Kto jeszcze tego nie zrobił, powinien przestawić sie na PHP5.
Upgrade wordpressa do wersji 2.1.3 przebiegł pomyślnie

komentki