<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>yanoo.pl &#187; książkowo</title>
	<atom:link href="http://yanoo.pl/category/ksiazkowo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://yanoo.pl</link>
	<description>mentally disabled</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Sep 2010 09:16:11 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Pisać każdy może, trochę lepiej, czasem trochę gorzej</title>
		<link>http://yanoo.pl/2010/08/pisac-kazdy-moze-troche-lepiej-czasem-troche-gorzej/</link>
		<comments>http://yanoo.pl/2010/08/pisac-kazdy-moze-troche-lepiej-czasem-troche-gorzej/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Aug 2010 18:24:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>yanoo</dc:creator>
				<category><![CDATA[książkowo]]></category>
		<category><![CDATA[Stephen King]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://yanoo.pl/?p=417</guid>
		<description><![CDATA[Stephen King to bez wątpienia płodny autor, zarówno jeśli chodzi o częstotliwość wydawania, jak i &#8220;grubość&#8221; swoich dzieł1. Co jednak ważniejsze &#8211; niemal każde staje się z miejsca bestsellerem uznanym przez czytelników, często też trafiając na duży ekran w roli kasowego hiciora. Jak ten gość to robi? &#8211; takie pytanie pewnie można zadać, zwłaszcza samemu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Stephen King to bez wątpienia płodny autor, zarówno jeśli chodzi o częstotliwość wydawania, jak i &#8220;grubość&#8221; swoich dzieł<sup><a href="http://yanoo.pl/2010/08/pisac-kazdy-moze-troche-lepiej-czasem-troche-gorzej/#footnote_0_417" id="identifier_0_417" class="footnote-link footnote-identifier-link" title="sam zainteresowany podaje co prawda przykłady, przy kt&oacute;rych wychodzi na lenia i nieroba, ale skrajne przypadki nas w tej chwili nie interesują">1</a></sup>. Co jednak ważniejsze &#8211; niemal każde staje się z miejsca bestsellerem uznanym przez czytelników, często też trafiając na duży ekran w roli kasowego hiciora.</p>
<p>Jak ten gość to robi? &#8211; takie pytanie pewnie można zadać, zwłaszcza samemu próbując spłodzić jakikolwiek tekst, choćby to było wypracowanie z języka polskiego. O tym traktuje poradnik z nutą biograficzną: <a href="http://www.goodreads.com/book/show/1836817.Jak_pisa_">Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika</a>. Książka podzielona jest na dwie główne części &#8211; mini autobiografię autora, w której przedstawia historię narodzin Stephena pisarza, uzupełniając paroma ciekawostkami z życia; oraz część główną, czyli właściwy poradnik.</p>
<p>Jeśli piszesz cokolwiek bardziej pasjonującego niż druczki PIT-u, albo podpisy pod zdjęciami na naszej-klasie (pardon, nk), to ta książka jest dla ciebie. Nie ważne, czy twoja forma jest poważna mniej (blog, relacje sportowe), bardziej (powieści, opowiadania), czy&#8230; abstrakcyjna jak pisanie kodu programistycznego &#8211; ta książka jest dla ciebie.</p>
<p>Pisanie to telepatia, magiczna moc przelewania swoich myśli poprzez nośnik, by przekazać ją dalej, w inny czas i miejsce. Same zasady, porady i reguły stosowane i przedstawiane przez autora pasują zatem idealnie niezależnie od tego, jaką formę obejmie twoje machanie piórem, czy klepanie po klawiaturze.</p>
<p>Najważniejsza zasada? Dużo pisać i jeszcze więcej czytać. Po resztę sięgnijcie do książki. Jest krótka<sup><a href="http://yanoo.pl/2010/08/pisac-kazdy-moze-troche-lepiej-czasem-troche-gorzej/#footnote_1_417" id="identifier_1_417" class="footnote-link footnote-identifier-link" title="&amp;#8220;Książka ta jest kr&oacute;tka, bo większość książek dotyczących pisania wpada w pułapkę bezsensownego pieprzenia.&amp;#8221; Druga przedmowa.">2</a></sup>, więc można łyknąć w dzień-dwa, a po lekturze aż chce się pisać.</p>
<ol class="footnotes"><li id="footnote_0_417" class="footnote">sam zainteresowany podaje co prawda przykłady, przy których wychodzi na lenia i nieroba, ale skrajne przypadki nas w tej chwili nie interesują</li><li id="footnote_1_417" class="footnote">&#8220;Książka ta jest krótka, bo większość książek dotyczących pisania wpada w pułapkę bezsensownego pieprzenia.&#8221; Druga przedmowa.</li></ol>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://yanoo.pl/2010/08/pisac-kazdy-moze-troche-lepiej-czasem-troche-gorzej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fallout po rusku, czyli zwiedzamy metro. Metro 2033.</title>
		<link>http://yanoo.pl/2010/05/fallout-po-rusku-czyli-zwiedzamy-metro-metro-2033/</link>
		<comments>http://yanoo.pl/2010/05/fallout-po-rusku-czyli-zwiedzamy-metro-metro-2033/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 May 2010 19:56:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>yanoo</dc:creator>
				<category><![CDATA[książkowo]]></category>
		<category><![CDATA[Dmitry Glukhovsky]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://yanoo.pl/?p=380</guid>
		<description><![CDATA[Po szkolnych lekturach (Mistrz i Małgorzata oraz Zbrodnia i kara) nie sądziłem, że jeszcze jakąś rosyjskiego autorstwa przeczytam, a tu niespodziewajka. O książce usłyszałem za sprawą gry na jej podstawie, gdzie w zapowiedziach rozpoznałem znajomy mroczny klimat post-apokaliptycznego świata, którego miłośnikom Fallout&#8217;ów, Mad Maxa, czy Stalkera przytaczać nie trzeba. Oszczędźmy sobie jednak genezę rosyjskiego bestsellera1, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Po szkolnych lekturach (<em>Mistrz i Małgorzata</em> oraz <em>Zbrodnia i kara</em>) nie sądziłem, że jeszcze jakąś rosyjskiego autorstwa przeczytam, a tu niespodziewajka. O książce usłyszałem za sprawą <a href="http://metro2033.pl/">gry na jej</a> podstawie, gdzie w zapowiedziach rozpoznałem znajomy mroczny klimat post-apokaliptycznego świata, którego miłośnikom Fallout&#8217;ów, Mad Maxa, czy Stalkera przytaczać nie trzeba.</p>
<p>Oszczędźmy sobie jednak genezę rosyjskiego bestsellera<sup><a href="http://yanoo.pl/2010/05/fallout-po-rusku-czyli-zwiedzamy-metro-metro-2033/#footnote_0_380" id="identifier_0_380" class="footnote-link footnote-identifier-link" title="wystarczy poczytać np. wikipedię">1</a></sup>, a przejdźmy do rzeczy. Jeśli za miarę jakości lektury przyjąć &#8220;siłę wciągania&#8221;, to <a href="http://www.goodreads.com/book/show/7788179-metro-2033">Metro 2033</a> w pełni zasługuje na wysokie noty; <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Dmitrij_G%C5%82uchowski">Dmitry Glukhovsky</a> zgrabnie przeprowadza czytelnika przez kolejne tunele moskiewskiego metra, roztaczając wokół czytelnika mroczną atmosferę życia pod powierzchnią ziemi, wśród popaprańców wszelkiej maści: od zwykłych szaleńców zaczynając, przez neo-faszystów po kanibali i mutantów. Całość podana jest w smacznym sosie własnym odpowiadającym za fabułę &#8211; w zasadzie prostą, ale przyjemną, dynamiczną i pozbawioną jakichkolwiek nudnych przestojów.</p>
<p>Żeby jednak nie było za słodko należy się zjeba <a href="http://www.insignis.pl/">Wydawnictwu Insignis</a>. Po pierwsze primo &#8211; literówki. Nie wiem, czy to wina pośpiechu, czy grubości (590 stron) lektury, czy może korekta sprawdzała tłumaczenie nad flaszką zza wschodniej granicy. Faktem jednak jest, że literówek jest od groma i ich ilość znacznie przekracza kryterium przyzwoitości. Drugi babol to litery na okładce &#8211; teoretycznie ładnie wypukłe i odblaskowe, w praktyce pod wpływem ciepła&#8230; rozpływają się zostawiając na dłoni srebrny proszek. Miało być efektownie, wyszło jak zawsze. Jedynie mały plusik należy się za wkładkę z planem metra. Szkoda jedynie, że plan jest wszyty w książkę i nie można go wyciągnąć bez szkody dla cegłówki.</p>
<p>Cóż. Pozostaje mi zachęcić do lektury &#8211; czyta się szybko i przyjemnie. Mnie pozostaje czekać na polskie wydanie Metro 2034 &#8211; może tym razem lepszej jakości.</p>
<ol class="footnotes"><li id="footnote_0_380" class="footnote">wystarczy poczytać np. <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Metro_2033_%28book%29">wikipedię</a></li></ol>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://yanoo.pl/2010/05/fallout-po-rusku-czyli-zwiedzamy-metro-metro-2033/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Oprawca edukuje</title>
		<link>http://yanoo.pl/2010/04/oprawca-edukuje/</link>
		<comments>http://yanoo.pl/2010/04/oprawca-edukuje/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Apr 2010 19:30:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>yanoo</dc:creator>
				<category><![CDATA[książkowo]]></category>
		<category><![CDATA[Kevin Mitnick]]></category>
		<category><![CDATA[nasza-klasa]]></category>
		<category><![CDATA[security]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://yanoo.pl/?p=378</guid>
		<description><![CDATA[Kevina Mitnicka chyba nikomu przedstawiać nie trzeba. Najsłynniejszy &#8220;komputerowy włamywacz świata&#8221; po wyjściu na wolność postanowił przejść na jasną stronę mocy i zamiast włamywać edukuje jak się przed włamaniami bronić. I na tym w zasadzie można by skończyć przedstawienie książki &#8220;Sztuka podstępu. Łamałem ludzi, a nie hasła&#8221; Do lektury zachęciło mnie streszczenie przez znajomego części [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kevina Mitnicka chyba nikomu przedstawiać nie trzeba. Najsłynniejszy &#8220;<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kevin_Mitnick">komputerowy włamywacz świata</a>&#8221; po wyjściu na wolność postanowił przejść na jasną stronę mocy i zamiast włamywać edukuje jak się przed włamaniami bronić.</p>
<p>I na tym w zasadzie można by skończyć przedstawienie książki &#8220;<a href="http://www.goodreads.com/book/show/6379130-sztuka-podst-pu-ama-em-ludzi-nie-has-a">Sztuka podstępu. Łamałem ludzi, a nie hasła</a>&#8221; Do lektury zachęciło mnie streszczenie przez znajomego części anegdot zawartych w książce, przedstawiających sposoby włamania. Trzeba przyznać, że przy wielu z nich można się za głowę złapać &#8211; z jednej strony takie to banalne, ze aż korci, by zabawić się w ten sposób cudzym kosztem, a z drugiej&#8230; wciąż nie można się nadziwić jacy ludzie są naiwni, delikatnie mówiąc. Ano właśnie &#8211; to nie jest &#8220;szkoła hackingu&#8221;. Bodaj w jednym akapicie autor przedstawia fragment komendy wpisywanej w terminal (i to też nie jakiejś wyszukanej), tak to mamy do czynienia tylko i wyłącznie z wpływaniem na ludzi &#8211; jak ich namówić do podania hasła, zrobienia tego, czy owego. Bo i o tym jest ta książka &#8211; o socjotechnikach.</p>
<p>Przeciętny, zorientowany człowiek z branży IT raczej nie powinien się dziś na te numery nabrać<sup><a href="http://yanoo.pl/2010/04/oprawca-edukuje/#footnote_0_378" id="identifier_0_378" class="footnote-link footnote-identifier-link" title="chciałbym w to wierzyć">1</a></sup> (choć jest w książce parę wyszukanych i naprawdę trudnych do wykrycia) i pozycja ta będzie go raczej nudzić &#8211; na jedną stronę historyjki przypada kolejne pięć moralizowania i rozkładania na czynniki pierwsze. Nuda.</p>
<p>Z drugiej strony&#8230; ci wszyscy, którzy wkleili na n-k łańcuszek usuwający śledzika powinni tę lekturę przeczytać i to ze dwa razy najlepiej. A potem jeszcze zdać z tego materiału jakiś egzamin.</p>
<ol class="footnotes"><li id="footnote_0_378" class="footnote">chciałbym w to wierzyć</li></ol>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://yanoo.pl/2010/04/oprawca-edukuje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O postanowieniach, czasie, motywacji i psychozie</title>
		<link>http://yanoo.pl/2010/03/o-postanowieniach-czasie-motywacji-i-psychozie/</link>
		<comments>http://yanoo.pl/2010/03/o-postanowieniach-czasie-motywacji-i-psychozie/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 27 Mar 2010 21:13:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>yanoo</dc:creator>
				<category><![CDATA[książkowo]]></category>
		<category><![CDATA[goodreads]]></category>
		<category><![CDATA[one book per month]]></category>
		<category><![CDATA[Philip K. Dick]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://yanoo.pl/?p=376</guid>
		<description><![CDATA[Zachciało mi się w tym roku wymusić na sobie regularne czytanie. Jedna książka miesięcznie zagrzmiał wyrok w mojej głowie1. Jak na razie idzie mi kiepsko &#8211; marzec się kończy, czyli &#8211; jak łatwo policzyć &#8211; powinienem być już co najmniej pod koniec trzeciej lektury, a kończę dopiero drugą2. Pomyślałem, że może publiczne samobiczowanie wpłynie motywująco, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zachciało mi się w tym roku wymusić na sobie regularne czytanie. <em>Jedna książka miesięcznie</em> zagrzmiał wyrok w mojej głowie<sup><a href="http://yanoo.pl/2010/03/o-postanowieniach-czasie-motywacji-i-psychozie/#footnote_0_376" id="identifier_0_376" class="footnote-link footnote-identifier-link" title="jeśli jesteś w trakcie programu debilizacji przez tzw. oświatę, to zapewne łapiesz się za głowę">1</a></sup>.</p>
<p>Jak na razie idzie mi kiepsko &#8211; marzec się kończy, czyli &#8211; jak łatwo policzyć &#8211; powinienem być już co najmniej pod koniec trzeciej lektury, a kończę dopiero drugą<sup><a href="http://yanoo.pl/2010/03/o-postanowieniach-czasie-motywacji-i-psychozie/#footnote_1_376" id="identifier_1_376" class="footnote-link footnote-identifier-link" title="za to w ekstremalnym tempie rośnie mi kategoria to-read">2</a></sup>. Pomyślałem, że może <a href="http://img.interia.pl/wiadomosci/nimg/Samobiczowanie_1551983.jpg">publiczne samobiczowanie</a> wpłynie motywująco, ale nie na tym chciałem się dziś skupić.</p>
<p>Dla utrzymania porządku obrad telegraficzny skrót pozycji tegorocznych: <a href="http://www.goodreads.com/book/show/7692315-wiat-wed-ug-clarksona">Świat według Clarksona</a> oraz <a href="http://www.goodreads.com/book/show/7696964-bo-e-inwazje-ycie-philipa-k-dicka">Boże inwazje. Życie Philipa K. Dicka</a>.</p>
<p>Clarkson zebrał w zgrabny tomik felietony z bodaj trzech lat &#8211; zgrabne, lekkie, rzadko odkrywcze, częściej zabawne, ale ogólnie bez rewelacji.</p>
<p>Dick to natomiast nieźle pokręcona postać, którą należy znać dzięki takim powieściom jak Ubik, czy Człowiek z wysokiego zamku<sup><a href="http://yanoo.pl/2010/03/o-postanowieniach-czasie-motywacji-i-psychozie/#footnote_2_376" id="identifier_2_376" class="footnote-link footnote-identifier-link" title="i wielu innych">3</a></sup>, że o licznych adaptacjach filmowych nie wspomnę (ze słynnym <a href="http://youtube.com/watch?v=4lW0F1sccqk">Blade Runnerem</a> na czele). Jak łatwo się domyślić &#8211; biografia zainteresuje raczej tylko miłośników prozy Philipa Dicka; dla nich samych oferuje sporą dawkę informacji, anegdot i cytatów z życia pisarza. Niebanalna i miejscami przerażająca<sup><a href="http://yanoo.pl/2010/03/o-postanowieniach-czasie-motywacji-i-psychozie/#footnote_3_376" id="identifier_3_376" class="footnote-link footnote-identifier-link" title="Dick pochłaniał amfę na kilogramy">4</a></sup> historia &#8220;jedynego artysty wśród pisarzy SF&#8221;<sup><a href="http://yanoo.pl/2010/03/o-postanowieniach-czasie-motywacji-i-psychozie/#footnote_4_376" id="identifier_4_376" class="footnote-link footnote-identifier-link" title="konkurs &amp;#8211; kto to powiedział?">5</a></sup>.</p>
<p>Pewnie dawno już skończyłbym drugą pozycję, a może i <a href="http://www.goodreads.com/book/show/6379130-sztuka-podst-pu-ama-em-ludzi-nie-has-a">kończył trzecią</a>, gdyby nie chroniczny brak czasu, który jeszcze został <a href="http://www.starz.com/originals/spartacus">ograniczony</a> <a href="http://www.hbo.com/the-pacific/index.html">serialami</a> i nową zabawką, ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, tylko czas zakasać rękawy<sup><a href="http://yanoo.pl/2010/03/o-postanowieniach-czasie-motywacji-i-psychozie/#footnote_5_376" id="identifier_5_376" class="footnote-link footnote-identifier-link" title="w zasadzie tu miała być nota moralizatorska o pilnowaniu priorytet&oacute;w i takie tam, ale&amp;#8230; who cares">6</a></sup>.</p>
<p>Także tego. Do przeczytania<sup><a href="http://yanoo.pl/2010/03/o-postanowieniach-czasie-motywacji-i-psychozie/#footnote_6_376" id="identifier_6_376" class="footnote-link footnote-identifier-link" title="tym samym chciałem zapoczątkować mini-serię recenzji">7</a></sup>.</p>
<ol class="footnotes"><li id="footnote_0_376" class="footnote">jeśli jesteś w trakcie programu <strong>debilizacji</strong> przez tzw. oświatę, to zapewne łapiesz się za głowę</li><li id="footnote_1_376" class="footnote">za to w ekstremalnym tempie rośnie mi kategoria <a href="http://www.goodreads.com/review/list/3111218-jan?shelf=to-read">to-read</a></li><li id="footnote_2_376" class="footnote">i wielu innych</li><li id="footnote_3_376" class="footnote">Dick pochłaniał amfę na kilogramy</li><li id="footnote_4_376" class="footnote">konkurs &#8211; kto to powiedział?</li><li id="footnote_5_376" class="footnote">w zasadzie tu miała być nota moralizatorska o pilnowaniu priorytetów i takie tam, ale&#8230; who cares</li><li id="footnote_6_376" class="footnote">tym samym chciałem zapoczątkować mini-serię recenzji</li></ol>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://yanoo.pl/2010/03/o-postanowieniach-czasie-motywacji-i-psychozie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Niech żyje Sesja!!</title>
		<link>http://yanoo.pl/2010/01/niech-zyje-sesja/</link>
		<comments>http://yanoo.pl/2010/01/niech-zyje-sesja/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 25 Jan 2010 18:40:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>yanoo</dc:creator>
				<category><![CDATA[gry]]></category>
		<category><![CDATA[książkowo]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[sesja]]></category>
		<category><![CDATA[studia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://yanoo.pl/?p=350</guid>
		<description><![CDATA[Nie wiem jak wy, ale ja kocham sesję. Mam nawet dla tego okresu specjalną nazwę &#8211; Wielkie Nadrabianie. To kilkanaście godzin mniej na uczelni (plus dojazdy!) oraz co najmniej kilka mniej na pisanie sprawka/laborki/seminarki, czy co tam trzeba akuratnie tworzyć. Tymczasem można będzie dokończyć Mass Effect (akurat tuż przed premierą dwójki), kilka książek, zaprzyjaźnić się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie wiem jak wy, ale ja kocham sesję. Mam nawet dla tego okresu specjalną nazwę &#8211; <strong>Wielkie Nadrabianie</strong>. To kilkanaście godzin mniej na uczelni (plus dojazdy!) oraz co najmniej kilka mniej na pisanie sprawka/laborki/seminarki, czy co tam trzeba akuratnie tworzyć.</p>
<p>Tymczasem można będzie dokończyć <a href="http://www.gram.pl//gra_8gTrH,5_Mass_Effect.html">Mass Effect</a> (akurat tuż przed premierą dwójki), <a href="http://www.goodreads.com/review/list/3111218-jan?shelf=to-read">kilka książek</a>, zaprzyjaźnić się w końcu z <a href="http://git-scm.com/">Gitem</a>, <a href="http://www.riverbankcomputing.co.uk/software/pyqt/intro">PyQt</a>/<a href="http://www.pyside.org/">PySide</a> oraz <a href="http://www.djangoproject.com/">Django</a>. Że o nadrobieniu godzin w pracy nie wspomnę.</p>
<p>I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie te zakreślone na czerwono daty w kalendarzu&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://yanoo.pl/2010/01/niech-zyje-sesja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy tata czyta&#8230;</title>
		<link>http://yanoo.pl/2009/10/czy-tata-czyta/</link>
		<comments>http://yanoo.pl/2009/10/czy-tata-czyta/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Oct 2009 08:47:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>yanoo</dc:creator>
				<category><![CDATA[książkowo]]></category>
		<category><![CDATA[polecam]]></category>
		<category><![CDATA[nakanapie]]></category>
		<category><![CDATA[shelfari]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://yanoo.pl/?p=338</guid>
		<description><![CDATA[Jakiś czas temu na bytowisku pojawił się inspirujący wpis zachęcający do sporządzenia własnej listy książek &#8220;do przeczytania&#8221;. Tak się akuratnie złożyło, że niewiele wcześniej odkryłem niezbyt chyba znany w Polsce serwis shelfari (dzięki dreamer!), który w przeciwieństwie do naszej klasy i innych pierdół jest dość pożyteczną społecznościówką. Serwis prosty (w pozytywnym sensie tego słowa), czytelny, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jakiś czas temu <a href="http://bytowisko.pl/?p=2038">na bytowisku pojawił się inspirujący <img src='http://yanoo.pl/wordpress/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  wpis</a> zachęcający do sporządzenia własnej <a href="http://bytowisko.pl/?page_id=2015">listy książek &#8220;do przeczytania&#8221;</a>. Tak się akuratnie złożyło, że niewiele wcześniej odkryłem niezbyt chyba znany w Polsce serwis <a href="http://www.shelfari.com/">shelfari</a> (dzięki dreamer!), który w przeciwieństwie do naszej klasy i innych pierdół jest dość pożyteczną <em>społecznościówką</em>.</p>
<p>Serwis prosty (w pozytywnym sensie tego słowa), czytelny, funkcjonalny, z bardzo bogatą bazą danych (co w sumie nie dziwi &#8211; serwis działa od października 2006, a w lutym 2007 został kupiony przez giganta &#8211; Amazon). Są nawet polskie książki!</p>
<p>W dużym skrócie &#8211; mamy <a href="http://www.shelfari.com/yanoo">półeczkę książek przeczytanych, czytanych i planowanych do przeczytania</a>; oceny, opinie, kategorie, wydania, okładki, prośby o opinię (&#8220;czy powinienem to przeczytać?&#8221;) itd. Wszystko to bez zbędnych gadżetów w stylu &#8220;zostaw prezent w profilu kolegi&#8221;, profili fikcyjnych, czy śledzika <img src='http://yanoo.pl/wordpress/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Jak ktoś ma problem z ogarnięciem historii swoich lektur, czy zapamiętaniem wartych uwagi tytułów &#8211; szczerze polecam!</p>
<p>edit:</p>
<p>chwila guglania i jak można się było spodziewać jest też polski odpowiednik shelfari &#8211; <a href="http://www.nakanapie.pl/">nakanapie.pl</a>, ale niestety nie dorasta do pięt oryginałowi</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://yanoo.pl/2009/10/czy-tata-czyta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gomorra</title>
		<link>http://yanoo.pl/2009/01/gomorra/</link>
		<comments>http://yanoo.pl/2009/01/gomorra/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Jan 2009 01:17:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>yanoo</dc:creator>
				<category><![CDATA[książkowo]]></category>
		<category><![CDATA[mafia]]></category>
		<category><![CDATA[Roberto Saviano]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://yanoo.pl/?p=308</guid>
		<description><![CDATA[Gomorra, Roberto Saviano urodzonego w Casal di Principe. Autor wychował się w mieście &#8220;należącym&#8221; do neapolitańskiej kamorry. Zbierał przez 6 lat materiały do książki &#8211; kroniki policyjne, artykuły w prasie, wizytował procesy sądowe, odwiedzał miejsca związane z mafijną działalnością i tak dalej. Gomorra to nie jest powieść, a raczej dokument nasączony subiektywnymi odczuciami autora. Relacjonuje [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://yanoo.pl/wordpress/wp-content/uploads/2009/01/gomorra.jpg"><img class="alignright size-thumbnail wp-image-309" title="Gomorra" src="http://yanoo.pl/wordpress/wp-content/uploads/2009/01/gomorra-150x150.jpg" alt="Gomorra" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.czytelnik.pl/nowa/?ID=ksiazka&amp;amp;ID2=275">Gomorra</a>, Roberto Saviano urodzonego w <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Casal_di_Principe">Casal di Principe</a>. Autor wychował się w mieście &#8220;należącym&#8221; do neapolitańskiej kamorry. Zbierał przez 6 lat materiały do książki &#8211; kroniki policyjne, artykuły w prasie, wizytował procesy sądowe, odwiedzał miejsca związane z mafijną działalnością i tak dalej.</p>
<p><em>Gomorra</em> to nie jest powieść, a raczej dokument nasączony subiektywnymi odczuciami autora. Relacjonuje jak działa mafia, podaje nazwiska, miejsca, nazwy. Czym jest <em>Gomorra</em> najlepiej oddaje pierwsze zdanie posłowia:</p>
<blockquote><p>Gdy <em>Gomorra</em> ukazała się we Włoszech w 2006 roku, wywołała ogólny szok i powszechną dyskusję, choć właściwie nie ma w niej niczego, o czym nie byłoby wiadomo wcześniej z kronik kryminalnych w prasie, z dzienników radiowych i telewizyjnych.</p></blockquote>
<p>Ta książka otwiera oczy, ukazuje przede wszystkim <strong>mechanizmy</strong> działania mafii. I te mechanizmy są przerażające. <strong>Autentycznie przerażające</strong>.</p>
<p>Zacząłem łapać się na tym, że zupełnie inaczej patrzę na wiadomości w prasie i swoje miasto. W wielu wydarzeniach doszukuję się możliwości udziału mafijnych macek; odwiedzając sklep w galerii handlowej zastanawiam się jaką drogę przebył towar, czy cała machina nie jest w rękach mafii.</p>
<p>Żeby było weselej, <a href="http://wyborcza.pl/1,75480,5902994,Zwyczajny_biznes_camorra.html">Roberto Saviano w wywiadzie dla gazety wyborczej</a> powiedział, że Włosi od dawna uważają Polskę za swój teren&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://yanoo.pl/2009/01/gomorra/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Hoolifan</title>
		<link>http://yanoo.pl/2009/01/hoolifan/</link>
		<comments>http://yanoo.pl/2009/01/hoolifan/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Jan 2009 22:52:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>yanoo</dc:creator>
				<category><![CDATA[książkowo]]></category>
		<category><![CDATA[Hoolifan]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://yanoo.pl/?p=302</guid>
		<description><![CDATA[Hoolifan, 30 years of hurt. Książka jest jakby autobiografią Martina Kinga, pseudokibica Chelsea Londyn. Opisuje swoją przygodę z futbolem od małolata &#8211; jak po raz pierwszy poszedł na mecz z ojcem, po czasy współczesne. Opis bójek, starć, historia stadionowej i chuligańskiej mody, a przede wszystkim opis &#8220;jak to widzą od środka&#8221;. Książka walczy z niektórymi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://yanoo.pl/wordpress/wp-content/uploads/2009/01/hoolifan.jpg"><img class="alignright size-thumbnail wp-image-303" title="hoolifan" src="http://yanoo.pl/wordpress/wp-content/uploads/2009/01/hoolifan-150x150.jpg" alt="hoolifan" width="150" height="150" /></a><a rel="nofollow" href="http://www.sektorgosci.com/programmesektorgosci.htm">Hoolifan</a>, <em>30 years of hurt</em>. Książka jest jakby autobiografią Martina Kinga, <em>pseudokibica</em> Chelsea Londyn. Opisuje swoją przygodę z futbolem od małolata &#8211; jak po raz pierwszy poszedł na mecz z ojcem, po czasy współczesne. Opis bójek, starć, historia stadionowej i chuligańskiej mody, a przede wszystkim opis &#8220;jak to widzą od środka&#8221;.</p>
<p>Książka walczy z niektórymi stereotypami (jak np. &#8220;sprzęt&#8221; &#8211; noszenie na stadion siekier, noży, nóg od taboretów itd, to wg autora wymysł policji oraz mediów), opisuje historię walki z chuligaństwem (jak policja zachowywała się, kiedy problem się rodził, a jak to wyglądało później) i tak dalej.</p>
<p>Wg mnie autor miejscami zaprzecza samemu sobie w swoich rozmyślaniach nad niektórymi aspektami, ale ogólnie czyta się bardzo szybko, jak powieść przygodową i miłośników piłkarstwa, a przede wszystkim &#8220;czynnych&#8221; kibiców na bank książka panów King &amp; Knight zainteresuje.</p>
<p>Osobom, które zupełnie nie czują dystansu do tematu sugeruję na książkę nawet nie spoglądać. Dla reszty będzie to lektura przynajmniej o tyle dobrze spożytkowana, że będą mieli okazję zapoznać się z masą anegdot z życia pseudokibiców. Czego jak czego, ale życia pełnego przygód odmówić im nie można.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://yanoo.pl/2009/01/hoolifan/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Młodzi, silni, utalentowani</title>
		<link>http://yanoo.pl/2008/09/mlodzi-silni-utalentowani/</link>
		<comments>http://yanoo.pl/2008/09/mlodzi-silni-utalentowani/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Sep 2008 11:46:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>yanoo</dc:creator>
				<category><![CDATA[książkowo]]></category>
		<category><![CDATA[radosna twórczość]]></category>
		<category><![CDATA[Second Life]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://yanoo.pl/?p=138</guid>
		<description><![CDATA[Tylko dziś! Specjalna oferta dla dwojga &#8211; bilet w jedną stronę do Szwajcarii, zwiedź CERN, zobacz czarną dziurę z bliska! Obudziłem się z przeraźliwym bólem głowy. To nie był kac, spałem po prostu zbyt długo. Usiadłem w łóżku, półprzytomny instynktownie sięgnąłem do włącznika netbooka. Kawa już stygła na stoliczku obok. Boże&#8230; spałem trzy godziny. Będę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Tylko dziś! Specjalna oferta dla dwojga &#8211; bilet w jedną stronę do Szwajcarii, zwiedź CERN, zobacz czarną dziurę z bliska!</p>
</blockquote>
<p>Obudziłem się z przeraźliwym bólem głowy. To nie był kac, spałem po prostu zbyt długo. Usiadłem w łóżku, półprzytomny instynktownie sięgnąłem do włącznika netbooka. Kawa już stygła na stoliczku obok.</p>
<p><q>Boże&#8230;</q> spałem trzy godziny. Będę się musiał chyba wybrać do doktora Muhammeda, by zapisał mi jakieś lepsze tabletki na kompresję snu. Trzy godziny&#8230; nie spałem tyle od dziecka. Zaraz mnie będą szukać w robocie!</p>
<p>Komputer był już gotowy do pracy. Robiłem jako dostawca mleka w Second Life. Ledwie starczyło na opłacenie nory, w której żyłem oraz tej drugiej &#8211; w grze. O ile to można było nazwać grą. Dorabiałem jeszcze rozdając ulotki pod wirtualnym Ratuszem, żeby mieć na żarcie i abonament. Co za ironia losu &#8211; płacić za to, żeby mieć gdzie zarabiać&#8230;</p>
<p>- Gdzieś ty się do cholery podziewał cały dzień?! &#8211; Maria zawsze była bezpośrednia. Zastanawiałem się jak wygląda w rzeczywistości, lubiłem ją. &#8211; Wybuchła bomba pod Ratuszem! Podejrzewają o to separatystów z Wolnego Śląska. Pierdoleni górnicy znowu chcą autonomii. Całe miasto stoi, robota stoi, kurwa, ale jestem zła.</p>
<p>- Gdzie szef? Muszę się zwolnić na dzisiaj i wybrać do lekarza.</p>
<p>- A co, złapałeś jakiegoś syfa? Mówię ci przecież, że robota dzisiaj stoi, szef lata jak poparzony sprawdzać, czy któraś z jego firm nie wyleciała w powietrze. Kutas. Olej go i idź, nikt nie zauważy.</p>
<p>- Dzięki.</p>
<p>Musiałem jeszcze zamówić ochronę. Rozbiłem skarbonkę. Cholera, tylko 15 zł. To prawie 100$, a te dupki z ASCO wołają sobie 200 dolców za przeprowadzenie przez ulicę w te i z powrotem. Znowu będę musiał się zdać na publiczną służbę ochrony. Ostatnio skończyło się na tym, że czekałem na jełopów tydzień, a kiedy w końcu się pojawili byli nawaleni w trzy dupy. Moje szczęście, że snajper na ulicy miał chyba ostatnie trzy kule i nie lubił państwowych&#8230;</p>
<p>- Dzień dobry, chciałem zamówić ochronę&#8230;</p>
<p>- Pański NIP, PESEL, PESEL2 oraz numer dowodu osobistego.</p>
<p>Podałem wymagane dane z pamięci.</p>
<p>- Proszę czekać&#8230; Eugeniusz Frotkowski?</p>
<p>- Tak&#8230;</p>
<p>- Czy pan jest spowinowacony z Jurkiem Frotkowskim?</p>
<p>- To mój wujek!</p>
<p>- Juuurek, mamy tu twojego dzieciaka na linii! Wujek pana pozdrawia. Ochrona już jedzie.</p>
<p>Znajomości&#8230; na państwowych placówkach, rzecz niezbędna. Będę musiał odwiedzić wujka na dniach w Second Life i podziękować. Trzech ochroniarzy przyjechało po 10 minutach. Byli nawet trzeźwi.</p>
<p>Poranek na ulicy nigdy nie napawał optymizmem. Zdezelowane wraki leżały na środku ulicy i nikt nie kwapił się, by je usunąć. Niemal każdy budynek nosił ślady kul, albo pocisków moździerzowych. Przechodząc przez jezdnię dojrzałem gigantyczną wyrwę w bloku obok. A ja głupi myślałem, że Paweł znalazł nową pracę i dlatego go już nie widuję&#8230;</p>
<p>Gabinet doktora mieścił się na dwie przecznice od mojego skromnego lokum. Lubiłem tam wpadać &#8211; miał w poczekalni telewizor dla każdego pacjenta, odbierał ponad 200 kanałów sportowych. Większość po arabsku, ale żeby oglądać piłkę nie potrzeba było znać języka.</p>
<p>Wychodząc z zaułka jeden z ochroniarzy złapał mnie za ramię.</p>
<p>- Musimy pójść dookoła. Znowu wybuchły zamieszki w murzyńskim gettcie przed nami. Jakiś palant dwa dni temu zastrzelił dzieciaka, kiedy ten próbował zwinąć owoce ze sklepu.</p>
<p>- Jebane czarnuchy. Dalej żyją w XX wieku i chodzą do sklepów. &#8211; Drugi z ochroniarzy był chyba rasistą i miał ochotę przemaszerować z giwerą przez środek getta. Jednak co prawda, to prawda &#8211; wciąż nie mogłem zrozumieć po jaką cholerę wytykać nos z nory, żeby pójść do sklepu. O wiele bezpieczniej było zamówić przez sieć i czekać na robota z przesyłką. Trzeci ochroniarz chyba czytał mi w myślach.</p>
<p>- Dziwisz im się? Zawsze wysyłają im wybrakowany towar, wolą iść pójść sami wybrać. W ogóle słyszałem, że to wszystko to spisek jakichś prywatnych ochroniarzy. Dzieciaka zamordowano, żeby skierować gniew tłumu na tego palanta, Jarka. Z jego sklepu zostały tylko zgliszcza. Dzisiaj nikt nie chroni własnego interesu publicznymi siłami.</p>
<p>- Jakby nie było, nie możemy tędy iść. Niech się pan jednak nie martwi, to getto jest stosunkowo małe, nie nadłożymy wiele drogi.</p>
<p>Dziwnym trafem przez całą drogę nie napotkaliśmy żadnego oporu. Jedynym wydarzeniem była kopulująca radośnie parka w pozostawionym wraku na poboczu.</p>
<p>- Cholera! Postawiłem na tych dupków pół wypłaty, a oni dostali od Komety! Od beniaminka ekstraklasy kurwa! Od ostatniej drużyny w tabeli! &#8211; miałem doborowe towarzystwo w poczekalni. Pan Zdzisław był amatorem dolnośląskiej piłki. Wiedział o wszechobecnej korupcji, ale i tak obstawiał z zapałem mecze, których się nie obstawia.</p>
<p>- Dzień dobry panie Zdzisiu. Widzę w piłce wszystko po staremu.</p>
<p>- Cześć Gieniu. A nic mi nie mów. Jestem już chyba na to za stary. Przecież tam był ewidentny spalony! Od stu lat wołam, żeby w końcu wprowadzili podgląd wideo. Szkoda słów.</p>
<p>- A co u małżonki? &#8211; spróbowałem zmienić nastrój na bardziej optymistyczny.</p>
<p>- Gertruda nie żyje od piętnastu lat&#8230;</p>
<p>- Ekhm&#8230; chyba moja kolej. Do widzenia panu.</p>
<p>Lekarz był Egipcjaninem, który się u nas wykształcił i znalazł pracę w prywatnej klinice. Publicznych zresztą już nie ma od dawna.</p>
<p>- Będziemy musieli panu zapisać mocniejsze tabletki. Są do wyboru dwie firmy, tańsza i droższa. Ta tańsza niszczy w ekspresowym tempie nerki.</p>
<p>- A ta droższa, to dużo droższa?</p>
<p>- Ile pan zarabia?</p>
<p>- 5 zł za godzinę. Ile godzin wyrobię, to już moja kwestia.</p>
<p>- To nie stać pana. Proszę się do mnie zgłosić za pół roku, przebadamy nerki. &#8211; Doktor wręczył mi receptę i rachunek za wizytę. Znowu się będę musiał zadłużyć.</p>
<p>Wróciłem do domu bez przygód, jeśli nie liczyć zaliczonej gleby na dziurawym chodniku i podartych spodni. Odpaliłem netbooka i sprawdziłem pocztę. Podwyżka za prąd.</p>
<p>Wróciłem do wirtualnego życia zarobić trochę grosza. Może będzie można dorobić przy sprzątaniu po wybuchu?</p>
<p>Spacerując po Rynku naszła mnie myśl &#8211; po jaką cholerę robiłem doktora z ekonomii, skoro nawet nad własnym budżetem nie panuję?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://yanoo.pl/2008/09/mlodzi-silni-utalentowani/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tożsamość Bourne&#8217;a &#8211; film, a książka</title>
		<link>http://yanoo.pl/2008/09/tozsamosc-bournea-film-a-ksiazka/</link>
		<comments>http://yanoo.pl/2008/09/tozsamosc-bournea-film-a-ksiazka/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Sep 2008 14:42:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>yanoo</dc:creator>
				<category><![CDATA[filmowo]]></category>
		<category><![CDATA[książkowo]]></category>
		<category><![CDATA[James Bond]]></category>
		<category><![CDATA[Jason Bourne]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Ludlum]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://yanoo.pl/?p=130</guid>
		<description><![CDATA[Z adaptacjami i ekranizacjami to zwykle jest tak, że albo się siada przed ekranem (telewizora, monitora, kinowym, whatever) obejrzeć jak ktoś wyobraził sobie to co znamy z książki, albo odwrotnie &#8211; siadamy do książki, żeby sprawdzić czego nam w filmie nie pokazano ze szkodą dla sztuki w myśl zasady &#8211; książka zawsze lepsza od filmu. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z adaptacjami i ekranizacjami to zwykle jest tak, że albo się siada przed ekranem (telewizora, monitora, kinowym, <span lang="en">whatever</span>) obejrzeć jak ktoś wyobraził sobie to co znamy z książki, albo odwrotnie &#8211; siadamy do książki, żeby sprawdzić czego nam w filmie nie pokazano ze szkodą dla sztuki w myśl zasady &#8211; książka zawsze lepsza od filmu. Trylogię o Jasonie Bourne znam właśnie z filmu i ciekawością, czego to nam nie pokazano (w znakomitym przecież dziele), sięgnąłem po bestseller <strong>Roberta Ludluma</strong>.</p>
<p>Jestem właśnie gdzieś tak w połowie <strong>Tożsamości Bourne&#8217;a</strong> i nie mogę się nadziwić, wyjść z szoku. Nie chcę za bardzo spoilerować dla osób, które tak jak ja dopiero chciałyby sięgnąć po książkę pod wpływem filmu, ale no nie da się inaczej <img src='http://yanoo.pl/wordpress/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Ale po kolei.</p>
<p>Po pierwsze &#8211; to zupełnie inna historia. Naprawdę. Owszem &#8211; jest Jason, jest Treadstone, jest wyłowienie z morza, jest Marie, jest bank w Zurychu, Paryż i tak dalej, ale wszystko pozostałe to zupełnie, ale to zupełnie inna historia. </p>
<p>Po drugie &#8211; każda postać w książce ma się nijak do filmowej. Nawet sam Jason wydaje się być kimś zupełnie innym. W filmie jest niemal maszyną, człowiekiem, który działa precyzyjnie i dynamicznie, jakby każdy ruch niczym szachista miał przewidziany na 100 lat wstecz. A książkowy Jason? To facet, który obrywa na każdym kroku kulkę, który sprawia wrażenie, jakby nie do końca się kontrolował. Jest dużo bardziej wylewny, otwarty i &#8211; o matko &#8211; nieostrożny.</p>
<p>Wielu miłośników filmowej trylogii jako jeden z największych plusów podaje &#8211; &#8220;to coś zupełnie innego niż Bondy. Historie bardziej na serio.&#8221; Książka taka nie jest. Wręcz przeciwnie &#8211; jest dokładnie taka jak Bondy. Brakuje tylko bondowskiego poczucia humoru i gadżetów. Takich miłośników Bourne&#8217;a książka Ludluma zawiedzie na całej linii.</p>
<p>A tak poza tym &#8211; to dobra powieść sensacyjna. Dobra i chyba nic ponadto. Film natomiast jest wg mnie genialny i chyba dobrze, że ktoś okazał się na tyle odważny, żeby zupełnie przerobić fabułę i postaci stworzone przez pisarza.</p>
<p>To ja wracam do czytania <img src='http://yanoo.pl/wordpress/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://yanoo.pl/2008/09/tozsamosc-bournea-film-a-ksiazka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
