yanoo.pl

mentally disabled

Archive for the ‘filmowo’ Category

Porno Spartakus

without comments

Amerykanie od maleńkości są chyba uczeni trzech rzeczy: permanentnego uśmiechu, miłości do ojczyzny oraz hasła idź za ciosem. Przynajmniej takie wrażenie odnoszę słysząc o kolejnych odcinkach kinowego przeboju (albo gry komputerowej), czy rozwinięcia jakiegoś pomysłu, albo udanego zmiksowania kilku na raz. I kolejnych sezonach serialu X.

W ten sposób powstał Spartacus: Blood and Sand – połączenie 300 Zacka Syndera z Gladiatorem, a raczej z historią najsłynniejszego z nich, czyli tytułowym Spartakusem. Stacja Starz wyemitowała jak na razie pierwszy odcinek (a wcześniej zdążyła… zamówić produkcję drugiego sezonu), kolejne co piątek. Szczęśliwie, dzięki uprzejmości stacji torrents udało mi się obejrzeć zarówno pierwszy, jak i drugi epizod – relacja w kolejnych akapitach. Jeśli ktoś jednak nie chce czytać spoilerów, to zacznę od końca, czyli wniosków – jeśli podobało ci się 300, przy Spartacusie mile spędzisz czas.

Co zatem oferuje nam serialowa historia słynnego Traka (zakładając, że faktycznie stamtąd pochodzi)? Na pewno znane już z 300 efekty wizualne – komputerowo stworzony obraz utrzymany w jednobarwnych tonacjach, zwolnienia kamer oraz obficie tryskającą krew; na pewno pompatyczność – w postaci bojowych okrzyków i wzniosłych przemówień. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze… seks. Dużo seksu.

W historii o dzielnych Spartan ograniczono się w zasadzie do jednej sceny miłosnej, dość delikatnej zresztą. Tutaj już w pierwszym odcinku mamy dwie gorące sceny łóżkowe, za to w drugim… hm… powiem tak – scena “rozgrzewki” Batiatusa z małżonką dotychczas dostępna była co najwyżej w pornolach. Nie wiem ile wspólnego z prawdą historyczną ma wykorzystywanie służby w celu rozgrzania krocza przed seksem, ale z pewnością scena ta przejdzie głośnym echem w historii kina. Pewne lody zostały przełamane. Aż się nie mogę doczekać co przygotowali twórcy w kolejnych odcinkach.

I to tyle w zasadzie. Epizod pierwszy przedstawia wizję autorów na temat drogi Spartakusa od wolności do areny gladiatorów; epizod drugi to pierwsze szlify w szkole gladiatorów (ludia). Pozostaje zaprosić przed ekrany monitorów.

Written by yanoo

January 25th, 2010 at 1:21 am

Posted in filmowo

Tagged with ,

emtivi szoł

without comments

Studio.

Zapraszamy do naszego nowego szoł! “Przelecę cię na ulicy!” Nasi bohaterzy mają za zadanie znaleźć 5 osób w przeciągu godziny i bzyknąć je na ulicy. łiiiiiiiiiii (publika).

Ulica.

- Przepraszam, dasz mi dupy?

- Co pan?!

- No, na chwile tylko. Zobaczy to kilkadziesiąt milionów ludzi na całym świecie!

- No dobra.

(kopulacja mężczyzny z mężczyzną).

Studio.

łiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!! (publika)

Dziękujemy za wspólnie spędzony czas i zapraszamy na nasz kolejny program – Czy zrobisz loda swojemu staremu?

Written by yanoo

February 27th, 2009 at 10:13 am

Posted in filmowo

Tagged with

(Nie)świeżo o Bondzie

without comments

yanoo: jestem świeżo po Bondzie

roolin: stare

No cóż. Bywa i tak, że czasem nawet będąc zagorzałym fanem, to się na film człowiek późno wybierze.

roolin: i daj jakąś opinie o Bondzie

Także tego…

  • Po Casino Royale moja mama stwierdziła, że strasznie poplątany. Po tym chyba rozboli ją głowa1.
  • Quantum of Solace jeszcze bardziej niż Casino Royale zrywa z wizerunkiem Bonda…
  • … na szczęście wciąż daje się w tym filmie wyczuć, że to jest Bond. I to jest w tym filmie najlepsze.
  • Nie było (znów) martini.
  • Nie było My name is Bond. James Bond.,
  • Nie było laski Bonda (znaczy – tak jakby była, ale nie w takim sensie, jak to zwykle bywało).
  • Był za to Bond sentymentalny, który się prawie rozkleił.
  • No i jest krótszy niż zawsze2 – zamiast 140 minut mamy niecałe dwie godziny. Chociaż ja osobiście tego nawet nie zauważyłem, bo film jest tak napakowany akcją i wydarzeniami, że miałem wrażenie, jakby ze 3 godziny trwał.

Ogólnie pozytywnie, na bank jeszcze kiedyś obejrzę na spokojnie w domowym zaciszu. Pozostaje czekać na kolejną część przygód agenta 007.

  1. chociaż roolin jest zdania, że fabuła jest prosta jak drut i tak samo opowiedziana []
  2. by roolin []

Written by yanoo

November 24th, 2008 at 11:57 pm

Posted in filmowo

Tagged with

Ruszyłem przed siebie udając twardziela jak setki razy wcześniej.

with one comment

Oops! You need the Flash Plugin to see this movie.
Please visit the Adobe site to get the plugin as a free download.

Max Payne trailer

Za tydzień polska premiera adaptacji kinowej hitu, który przykuł do ekranów monitorów miliony na całym świecie. Dwukrotnie – bo Max Payne doczekał się sequela. Ja również się do tego grona zaliczam – obie części pochłonęły mnie bez reszty; klimat, fabuła, akcja – to była po prostu gigantyczna dawka genialnej rozrywki. Czy film stoi na poziomie pierwowzoru? Zarówno trailer jak i ocena na imdb pozwala wierzyć, że to przynajmniej nie będzie papka z gatunku tych serwowanych przez Uwe Bolla.

Recenzja już za tydzień.

Written by yanoo

October 16th, 2008 at 9:49 pm

Posted in filmowo,gry

Tagged with ,

Tożsamość Bourne’a – film, a książka

without comments

Z adaptacjami i ekranizacjami to zwykle jest tak, że albo się siada przed ekranem (telewizora, monitora, kinowym, whatever) obejrzeć jak ktoś wyobraził sobie to co znamy z książki, albo odwrotnie – siadamy do książki, żeby sprawdzić czego nam w filmie nie pokazano ze szkodą dla sztuki w myśl zasady – książka zawsze lepsza od filmu. Trylogię o Jasonie Bourne znam właśnie z filmu i ciekawością, czego to nam nie pokazano (w znakomitym przecież dziele), sięgnąłem po bestseller Roberta Ludluma.

Jestem właśnie gdzieś tak w połowie Tożsamości Bourne’a i nie mogę się nadziwić, wyjść z szoku. Nie chcę za bardzo spoilerować dla osób, które tak jak ja dopiero chciałyby sięgnąć po książkę pod wpływem filmu, ale no nie da się inaczej :) Ale po kolei.

Po pierwsze – to zupełnie inna historia. Naprawdę. Owszem – jest Jason, jest Treadstone, jest wyłowienie z morza, jest Marie, jest bank w Zurychu, Paryż i tak dalej, ale wszystko pozostałe to zupełnie, ale to zupełnie inna historia.

Po drugie – każda postać w książce ma się nijak do filmowej. Nawet sam Jason wydaje się być kimś zupełnie innym. W filmie jest niemal maszyną, człowiekiem, który działa precyzyjnie i dynamicznie, jakby każdy ruch niczym szachista miał przewidziany na 100 lat wstecz. A książkowy Jason? To facet, który obrywa na każdym kroku kulkę, który sprawia wrażenie, jakby nie do końca się kontrolował. Jest dużo bardziej wylewny, otwarty i – o matko – nieostrożny.

Wielu miłośników filmowej trylogii jako jeden z największych plusów podaje – “to coś zupełnie innego niż Bondy. Historie bardziej na serio.” Książka taka nie jest. Wręcz przeciwnie – jest dokładnie taka jak Bondy. Brakuje tylko bondowskiego poczucia humoru i gadżetów. Takich miłośników Bourne’a książka Ludluma zawiedzie na całej linii.

A tak poza tym – to dobra powieść sensacyjna. Dobra i chyba nic ponadto. Film natomiast jest wg mnie genialny i chyba dobrze, że ktoś okazał się na tyle odważny, żeby zupełnie przerobić fabułę i postaci stworzone przez pisarza.

To ja wracam do czytania ;)

Written by yanoo

September 2nd, 2008 at 3:42 pm