yanoo.pl

mentally disabled

Archive for January, 2010

Niech żyje Sesja!!

without comments

Nie wiem jak wy, ale ja kocham sesję. Mam nawet dla tego okresu specjalną nazwę – Wielkie Nadrabianie. To kilkanaście godzin mniej na uczelni (plus dojazdy!) oraz co najmniej kilka mniej na pisanie sprawka/laborki/seminarki, czy co tam trzeba akuratnie tworzyć.

Tymczasem można będzie dokończyć Mass Effect (akurat tuż przed premierą dwójki), kilka książek, zaprzyjaźnić się w końcu z Gitem, PyQt/PySide oraz Django. Że o nadrobieniu godzin w pracy nie wspomnę.

I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie te zakreślone na czerwono daty w kalendarzu…

Written by yanoo

January 25th, 2010 at 7:40 pm

Posted in gry,książkowo,praca

Tagged with ,

Porno Spartakus

without comments

Amerykanie od maleńkości są chyba uczeni trzech rzeczy: permanentnego uśmiechu, miłości do ojczyzny oraz hasła idź za ciosem. Przynajmniej takie wrażenie odnoszę słysząc o kolejnych odcinkach kinowego przeboju (albo gry komputerowej), czy rozwinięcia jakiegoś pomysłu, albo udanego zmiksowania kilku na raz. I kolejnych sezonach serialu X.

W ten sposób powstał Spartacus: Blood and Sand – połączenie 300 Zacka Syndera z Gladiatorem, a raczej z historią najsłynniejszego z nich, czyli tytułowym Spartakusem. Stacja Starz wyemitowała jak na razie pierwszy odcinek (a wcześniej zdążyła… zamówić produkcję drugiego sezonu), kolejne co piątek. Szczęśliwie, dzięki uprzejmości stacji torrents udało mi się obejrzeć zarówno pierwszy, jak i drugi epizod – relacja w kolejnych akapitach. Jeśli ktoś jednak nie chce czytać spoilerów, to zacznę od końca, czyli wniosków – jeśli podobało ci się 300, przy Spartacusie mile spędzisz czas.

Co zatem oferuje nam serialowa historia słynnego Traka (zakładając, że faktycznie stamtąd pochodzi)? Na pewno znane już z 300 efekty wizualne – komputerowo stworzony obraz utrzymany w jednobarwnych tonacjach, zwolnienia kamer oraz obficie tryskającą krew; na pewno pompatyczność – w postaci bojowych okrzyków i wzniosłych przemówień. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze… seks. Dużo seksu.

W historii o dzielnych Spartan ograniczono się w zasadzie do jednej sceny miłosnej, dość delikatnej zresztą. Tutaj już w pierwszym odcinku mamy dwie gorące sceny łóżkowe, za to w drugim… hm… powiem tak – scena “rozgrzewki” Batiatusa z małżonką dotychczas dostępna była co najwyżej w pornolach. Nie wiem ile wspólnego z prawdą historyczną ma wykorzystywanie służby w celu rozgrzania krocza przed seksem, ale z pewnością scena ta przejdzie głośnym echem w historii kina. Pewne lody zostały przełamane. Aż się nie mogę doczekać co przygotowali twórcy w kolejnych odcinkach.

I to tyle w zasadzie. Epizod pierwszy przedstawia wizję autorów na temat drogi Spartakusa od wolności do areny gladiatorów; epizod drugi to pierwsze szlify w szkole gladiatorów (ludia). Pozostaje zaprosić przed ekrany monitorów.

Written by yanoo

January 25th, 2010 at 1:21 am

Posted in filmowo

Tagged with ,

PHP – nie ucz się tego, na miłość…

without comments

Siedząc na blipie zauważyłem, że wciąż bardzo wiele osób zaczyna swoją przygodę z programowaniem od języka PHP. Przerażające przy tym, jak wielu z nich (jeśli nie wszyscy) nie lubi dokumentacji; zadają masę pytań, których rozwiązanie można znaleźć po jednym rzucie oka na definicję funkcji. Podobnie z googlem – przerażająca ilość przyszłych “developerów” zamiast spytać wielkiego brata, truje dupę innym tym samym pytaniem, które wcześniej zadano miliony razy i 10 razy tyle padło odpowiedzi.

Jeśli już jednak, drogi czytelniku, postanowiłeś zacząć naukę PHP, oto garść rad ode mnie:

  1. Nie ucz się programowania w ogóle. Serio. Nie będzie z ciebie żaden programista, co najwyżej masę kwiatków światu po sobie zostawisz.
  2. Sięgnij po Pythona, albo Ruby’ego. Są łatwiejsze (serio!), przyjemniejsze (o wiele!), doskonalsze (o co nietrudno), a co najważniejsze łatwiej się w nich nauczyć dobrych praktyk i ominąć te złe.
  3. PHP ma chorą składnię, jest zacofany (nie ratują go nawet nowości w 5.3, którego jeszcze nikt nie używa), a swoją pobłażliwością zachęca początkujących do popełniania błędów. Znam odważnych, którzy uważają, że “warningi” to nic złego, wystarczy wyłączyć ich wyświetlanie. PHP jest też wolne. Straaasznie wolne.
  4. Jeśli wciąż nie zrezygnowałeś to przedstawię zalety: gigantyczna ilość materiałów w sieci oraz dostępność na serwerach, która też działa w drugą stronę, tj. “serwer uruchamia php, więc nauczę się php.” Tylko po co się cofać? Dzisiaj naprawdę można znaleźć dość tanie serwery obsługujące Pythona i/lub Ruby’ego.
  5. Wciąż chcesz się uczyć PHP? Zacznij więc z grubej rury – od Symfony. Przejdź adventa od deski do deski. Nauczysz się przy tym (jak szczęście dopomoże) jako-tako organizacji kodu, popełnisz tysiące błędów i napotkasz drugie tyle problemów, które i tak prędzej czy później byś spotkał. Jak ogarniesz tę lekcję i wciąż nie zmądrzejesz to naucz się Zend Frameworka. Zend wymusza od programisty by zrobił więcej i więcej wiedział.
  6. Za dwa lata, kiedy świat w końcu zrozumie, że może żyć bez PHP, Ty drogi użytkowniku powinieneś być już całkiem sprawnym programistą tego języka, modlącym się o więcej zmian w wersji 6.0.
  7. Czytaj mądrzejszych od siebie: Fabien Potencier, Burak, Akra, Matthew Weier, Jari Hartikainen.
  8. A najlepiej przemyśl jeszcze raz, czy programowanie w PHP to aby na pewno dobry pomysł.

Written by yanoo

January 16th, 2010 at 12:05 am

Posted in praca

Tagged with ,

Witajcie w 10-tym roku!

without comments

  • Kupiłem sobie kalendarz za jakieś 50 zł. Bo ma Godfathera na każdej stronie. Motto na końcówkę 2009 brzmiało “leave the gun, take the canoli”. Jak mogłem nie kupić?
  • Dalej nie przeczytałem To End A War. Ale ogólnie czytam więcej niż dwa-trzy lata temu, więc jest dobrze.
  • “Odkryłem” twittera i blipa. Kurwa mać.
  • A dzisiaj pokochałem Spotify dzięki dobrym ludziom z rootnode oraz z pomocą plugawego (dzięki!).
  • Przeniosłem się z shelfari na goodreads.com.
  • Więcej czytam, ale za to coraz mniej gram. Buuu…
  • Mam już serdecznie dość php.
  • Mam już serdecznie dość polibudy.
  • Odwidziała mi się motorolka droid. Mój target na dziś: n900 (tak właśnie, ten grubas). Tylko jeszcze nie wiem, kiedy konkretnie kupię, bo mi się pieniądze dupy nie trzymają. Na drugie dali mi Rozrzutność.
  • Ciągle obiecuję sobie, że się będę uczył.
  • I że będę więcej pisał. Że będę pisał w ogóle.
  • Dobrze, że chociaż wordpressa sobie naprawiłem po ostatniej nieudanej aktualizacji – dzięki temu powstaje dzisiejszy wpisik (tak na marginesie, to muszę tutaj posprzątać. kiedyś.)
  • Mój ukochany Śląsk Wrocław wciąż tkwi w degrengoladzie.
  • Więcej grzechów nie chce mi się pamiętać.

Written by yanoo

January 11th, 2010 at 11:35 pm

Posted in w skrócie

Tagged with , , , ,