Czy tata czyta…
Jakiś czas temu na bytowisku pojawił się inspirujący
wpis zachęcający do sporządzenia własnej listy książek “do przeczytania”. Tak się akuratnie złożyło, że niewiele wcześniej odkryłem niezbyt chyba znany w Polsce serwis shelfari (dzięki dreamer!), który w przeciwieństwie do naszej klasy i innych pierdół jest dość pożyteczną społecznościówką.
Serwis prosty (w pozytywnym sensie tego słowa), czytelny, funkcjonalny, z bardzo bogatą bazą danych (co w sumie nie dziwi – serwis działa od października 2006, a w lutym 2007 został kupiony przez giganta – Amazon). Są nawet polskie książki!
W dużym skrócie – mamy półeczkę książek przeczytanych, czytanych i planowanych do przeczytania; oceny, opinie, kategorie, wydania, okładki, prośby o opinię (“czy powinienem to przeczytać?”) itd. Wszystko to bez zbędnych gadżetów w stylu “zostaw prezent w profilu kolegi”, profili fikcyjnych, czy śledzika
Jak ktoś ma problem z ogarnięciem historii swoich lektur, czy zapamiętaniem wartych uwagi tytułów – szczerze polecam!
edit:
chwila guglania i jak można się było spodziewać jest też polski odpowiednik shelfari – nakanapie.pl, ale niestety nie dorasta do pięt oryginałowi

Biblionetka. Mało “graficzne”, ale z największą społecznością.
byte
15 Oct 09 at 09:56
o fu, ale brzydkie ;]
yanoo
15 Oct 09 at 10:45