Sklep Cenegi śmierdzi zgniłym prąciem
Parę dni temu trzecia część jednej z najwybitniejszych gier wszech czasów została wydana na światło dzienne. Postanowiłem szarpnąć się na edycję kolekcjonerską – a co, raz się żyje! Grę w Polsce wydała firma Cenega. Tak się akurat złożyło, że byłem już na jej stronie zarejestrowany tyle tylko, że jedną z wydanych przez nich gier kupowałem w Empiku. Jakież więc było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że na podstronie sklepu Cenegi… muszę założyć nowe konto. No, ale nic, to nie boli.
Zamówiłem preorder i… cholera, gdzie tu się płaci? Nauczony doświadczeniem z gram.pl pomyślałem, że może za preordery się płaci dopiero gdzieś na tydzień – dwa przed wysyłką. No i w sumie jakoś tak przyszedł mail z przypomnieniem, żeby zapłacić… ok, tylko jak?! Otóż geniusze, którzy stworzyli sklep Cenegi wpadli na rewolucyjny pomysł realizacji kwestii płatności – należy przejść do sekcji płatności, WKLEPAĆ w inputa sumę, którą chcemy przelać i kliknąć “zapłać”, by zostać przeniesionym na stronę popularnego systemu przelewów przez internet. Usability na szóstkę z plusem.
To niestety nie był koniec niespodzianek – najgorsze było dopiero przede mną. 30 października dostałem maila, w który poinformowano mnie, że:
Szanowny kliencie, Z przykrością zawiadamiam, iż zamówiona przez Panią/Pana edycja kolekcjonerska gry Fallout 3 na PC zostanie wysłana w przyszłym tygodniu. Przewidywany termin wysyłki – środa (5.11.2008). Wynikłe opóźnienie jest spowodowane czynnikami niezależnymi od naszej firmy. W ramach rekompensaty, otrzyma Pani/Pan gratis kolekcjonerską, limitowaną i oficjalną koszulkę z gry Fallout 3. Jeszcze raz przepraszam za wynikłe opóźnienie i życzę wielu wspaniałych godzin w post nuklearnym świecie.
Pozdrawiamy,
Zespół Cenega Poland
… w sumie luz, i tak póki co nie mam sprzętu, który by tę grę udźwignął, więc dzień w tę, czy w tamtą… tylko, że 5. listopada minął, 10. też, mamy już 13-ty, a gry nie ma. Trzy dni temu napisałem maila do Cenegi z prośbą o wyjaśnienia, ale nie otrzymałem póki co odpowiedzi.
Chciałoby się powiedzieć – i bądź tu kurwa uczciwy i nie ściągaj piratów. Jakkolwiek sprawa się nie zakończy, to jedno wiem na pewno – więcej zakupów na stronie Cenegi nie dokonam.
p.s.
Tak mi się przypomniało – na gram.pl za drobny poślizg przy wysyłce kolekcjonerskiego Wiedźmina1 przepraszano klientów, jakby wyrządzono im wielką krzywdę, a na zadośćuczynienie każdy dostał bon w wysokości 100 zł do wykorzystania w sklepie gram.pl. Bo jest dbanie o klienta i dbanie o klienta.
- wysyłano go w dwóch turach – w drugiej dodatki, bo nie zdążyli wszystkich wyprodukować [↩]

A to, że Cenega jest chujowa to panie żadna nowość. Kiedyś słynęła z chujowych tłumaczeń (potem się ponoć poprawiło), a teraz widać ta sława rozprzestrzenia się na inne sektory
roolin
14 Nov 08 at 00:37
Z roolinem ostatnio zamawialiśmy gry z cenegi i panowie wysłali chyba w tydzień po otrzymaniu kasiorki. Tłumaczyli się tym, że paczka się gdzieś zawieruszyła.
pushq
14 Nov 08 at 13:49