yanoo.pl

mentally disabled

(Nie)świeżo o Bondzie

without comments

yanoo: jestem świeżo po Bondzie

roolin: stare

No cóż. Bywa i tak, że czasem nawet będąc zagorzałym fanem, to się na film człowiek późno wybierze.

roolin: i daj jakąś opinie o Bondzie

Także tego…

  • Po Casino Royale moja mama stwierdziła, że strasznie poplątany. Po tym chyba rozboli ją głowa1.
  • Quantum of Solace jeszcze bardziej niż Casino Royale zrywa z wizerunkiem Bonda…
  • … na szczęście wciąż daje się w tym filmie wyczuć, że to jest Bond. I to jest w tym filmie najlepsze.
  • Nie było (znów) martini.
  • Nie było My name is Bond. James Bond.,
  • Nie było laski Bonda (znaczy – tak jakby była, ale nie w takim sensie, jak to zwykle bywało).
  • Był za to Bond sentymentalny, który się prawie rozkleił.
  • No i jest krótszy niż zawsze2 – zamiast 140 minut mamy niecałe dwie godziny. Chociaż ja osobiście tego nawet nie zauważyłem, bo film jest tak napakowany akcją i wydarzeniami, że miałem wrażenie, jakby ze 3 godziny trwał.

Ogólnie pozytywnie, na bank jeszcze kiedyś obejrzę na spokojnie w domowym zaciszu. Pozostaje czekać na kolejną część przygód agenta 007.

  1. chociaż roolin jest zdania, że fabuła jest prosta jak drut i tak samo opowiedziana []
  2. by roolin []

Written by yanoo

November 24th, 2008 at 11:57 pm

Posted in filmowo

Tagged with

Leave a Reply