yanoo.pl

mentally disabled

Coma jak nie Coma

with one comment

Coma wydała właśnie swój trzeci album – dwupłytową Hipertrofię. Już po pierwszym przesłuchaniu mogę stwierdzić, że to album wyjątkowy – i nie mam tu na myśli wyjątkowo krótkiego tytułu1, czy dwupłytowego wydania. Ten album jest w przypadku Comy wyjątkowy, bo zupełnie inny niż poprzednie.

“Zaprzepaszczone…” to było dla mnie mistrzostwo świata. Połączenie niezwykłych tekstów2, świetnego brzmienia przyprawione szczyptą absolutnej wyjątkowości na bardzo spójnej płycie. To się świetnie słuchało jako całość, można było sobie pośpiewać np. przy “Tonacji”, był ładunek emocjonalny – po prostu genialna rockowa płyta. Dla mnie idealna. Jaka jest Hipertrofia? Hm… inna.

Ostre3 kawałki pełne ekspresywnej siły zostały wyparte przez poezją śpiewaną. To dalej jest rock, ale dużo spokojniejszy i bez “powera” – choć oczywiście jest parę mocniejszych kawałków. Dużo tu eksperymentowania formą – ba! jest nawet kawałek nieco bluesowy (sic!).

Płyta jest dużo trudniejsza w odbiorze niż poprzednie (o czym zresztą mówił sam Rogucki w jednym z wywiadów), ale dzięki temu bardzo ciekawa. Mnie osobiście jednak bardziej odpowiadał styl z poprzednich dwóch albumów – i nie zdziwię się, jeśli spora część fanów Comy będzie miała podobne odczucia.

Z drugiej strony… “Zaprzepaszczone…” doceniłem dopiero po kilkunastu przesłuchaniach, więc może i z Hipertrofią będzie podobnie?

  1. “Zaprzepaszczone siły wielkiej armii świętych znaków” rox! []
  2. czarny STFU!! []
  3. zachowując odpowiednie proporcje – wiadomo, że to metal nie jest []

Written by yanoo

November 11th, 2008 at 1:00 am

Posted in muzycznie

Tagged with ,

One Response to 'Coma jak nie Coma'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Coma jak nie Coma'.

  1. Przyznam się, że należę do tej grupy fanów Comy, którzy nie potrafią w tej płycie odszukać czegoś niezwykłego. Teksty poza kilkoma wyjątkami średnie, nie wiem czy posunął bym się tak daleko i nazwał je poezją śpiewaną. Muzycznie strasznie nierówno, i nie chodzi o różne style a to że nie przechodzą płynie między sobą. A co najgorsze wszystkie wstawki które powinny łączyć w utwory w pewien wymyślony koncept – irytują.

    Maeg

    22 Nov 08 at 20:20

Leave a Reply