yanoo.pl

mentally disabled

Wodnosamolot

with one comment

Galeon osiadł na kotwicy najbliżej wyspy jak się dało. Na sam ląd dotarliśmy na małych łodziach. Były tam mrówki. Miliony mrówek. Mięsożernych. Rzuciliśmy im kości z mięsem, żeby się czymś zajęły, a sami ruszyliśmy naprzód. Był tam otwór w ziemi, jakby do jaskini. Weszliśmy do środka. Na drugim końcu tunelu był otwór w suficie przez który można było wyjść z powrotem na powierzchnię. Światło, które się przez nie wlewało do środka oświetliło też otwór w ziemi, w głąb tego… mrowiska. Wrzuciłem do środka kość i wygrzebałem się na zewnątrz.

Nieopodal stał na wodzie dwupłatowy wodnosamolot. Pilotowała nim jakaś kobieta, blondynka o kręconych włosach. Całkiem ładna. Oferowała specyficzną przejażdżkę – klient stawał na skrzydle samolotu, stopy wsuwał pod drobne mocowania, a potem srał w powietrzu przy kolejnych bączkach. Stanąłem z ciekawości na skrzydle, by przymierzyć mocowania.

- No to startujemy!

- Ej! Ty chyba nie myślisz, że ja… Wyłącz ten silnik!

Było już za późno. Ruszyła w morze i za moment wystartuje. Odczepiłem stopy i wyskoczyłem do wody. Przecież ty nie umiesz pływać głupcze!

Opadałem na dno z zamkniętymi oczyma z nogami podkulonymi pod siebie. Odbiłem się od podłoża i zakręciłem kilkukrotnie. Przydałoby się wypłynąć… tylko gdzie jest góra, a gdzie dół? I dlaczego nie mogę otworzyć oczu?! Jezu, ja tonę… W panice zacząłem ciężko łapać powietrze. Pod wodą.

Budzę się i zastanawiam jak bardzo pojebane sny można mieć. Widać bardzo.

Written by yanoo

September 3rd, 2008 at 11:45 am

Posted in that's interesting

Tagged with ,

One Response to 'Wodnosamolot'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Wodnosamolot'.

  1. “potem srał w powietrzu” – naprawdę tak to miało brzmieć? Że co? Ściągał gacie i srał? Jeśli chodziło Ci o sranie ze strachu to trochę źle zdanie ułożyłeś. Ale ogólnie świetne :)

    roolin

    3 Sep 08 at 13:59

Leave a Reply