Archive for August, 2007
Hity na lato
Będzie muzycznie. Ostatnio słucham głównie RMF i mi wpadło w ucho. Marquess – Vayamos Companeros…
[youtube AjuPqjyxQCQ]
… oraz Ville Valo & Natalia Avelon – Summer Wine:
[youtube D4uX3hAyVvQ]
Enjoy.
Rosja po angielsku
Nie odkryję Ameryki stwierdzeniem, że blogosfera to w większości chłam nic nie warty, ale wśród tej sterty beznadziejności są i prawdziwe perełki. English Russia zdecydowanie zalicza się do takowych perełek – blog ten zasługuje nie tylko na dodanie do listy linków, ale na specjalną rekomendację. Choćby za taki, albo taki, albo też taki wpis blog ten zasługuje na dodanie do agregatora newsów i oczekiwanie z wypiekami na twarzy kolejnych wpisów. O takich wpisach nie mówiąc.
Soul of the game
Robiąc porządki na dysku trafiłem na stary mix, przy którym za każdym razem przechodzą mnie ciary. A damn good mix, jak to nazwano przy tym wrzucie na jutuba.
[youtube DSiSwNXm0Ag]
scriptaculos vs jQuery
Bardzo, ale to bardzo opornie przymierzałem się do ajaxa. W końcu zmusiła mnie sytuacja, postawione zadanie w pracy i trzeba było się za to wziąć, a dokładniej rozwinąć gotową aplikację napisaną w oparciu o scriptaculousa. Łatwo, lekko i przyjemnie się tego używa dopóki nie zachcemy czegoś więcej.
A mnie się zachciało podświetlania nieokreślonej liczby elementów (wiersze w tabeli). W scriptaculosie podświetlanie łatwo zrobić, ale dla pojedynczego elementu (wybór po id). Szybko sprawdziłem zachwalane tu i ówdzie jQuery i… no cóż. Bajka, po prostu bajka:
$('#fixture > tbody > tr').hover( function(){
$(this).Highlight( 'fast', '#111', function(){
$(this).css( 'background-color', '#111');
});
}, function(){
$(this).Highlight( 'fast', '#333', function(){
$(this).css( 'background-color', '#333');
});
});
Pierwszy parametr hover to onmouseover, drugi onmouseout. Trzeci parametr highlight to zachowanie po podświetleniu. Reszty tłumaczyć nie trzeba, bo wszystko widać jak na dłoni. Bajka, po prostu bajka
shopper_group_admin_mail
Praca przy kończeniu cudzych projektów ma swój urok – programiści to zdolne bestie i stosują dziwne mniej lub bardziej kruczki, by rozwiązać problem. W tym przypadku problem brzmiał – operator ma mieć możliwość sprawdzenia zamówień klientów do niego przypisanych. Problem w naturalny sposób rozwiązać łatwo przez przypisanie grupie id operatora.
Zleceniodawca zgłosił błąd – operator widzi zamówienia wszystkich klientów. Poszukiwania błędu trwają i trwają. W końcu rzuca się w oczy, że zamiast sprawdzać id, nasz bohater wolał sprawdzić… adres e-mail. A jeden e-mail posiada wielu operatorów (zleceniodawca podczas testów wszystkim operatorom dawał ten sam e-mail)… Mniam.
Z miejsca przypomina się jedno z praw Murphy’ego – klient przy pierwszym uruchomieniu odkryje błąd, którego sam nie zauważyłeś
