Już za chwileczkę, już za momencik…
No i się doczekaliśmy. Kilka miesięcy walki, a teraz trzy mecze i niektórzy będą mogli zacząć wakacje. Głęboko wierzę, że Śląska ten problem dotyczyć nie będzie… a dotyczył w ostatnich dwóch sezonach. Dwa sezony z rzędu odpadliśmy w ćwierćfinale… Jezu…
Tymczasem, zanim skończymy wielkie odliczanie, pozwolę poddać się modzie na typowanie.
Prokom-Trefl Sopot (1) – Polpharma Starogard (8)
Świerzbi mnie, że Polpharma sprawi pierwszego dnia mega niespodziankę i utrze nosa trenerowi Kijowemu (pozdro kij w mrowisku). Gorąco życzę takiego mini sukcesiku drużynie Jankowskiego, bo grają fajny, radosny basket, gdzie czołowymi postaciami są dwaj Polacy – wspomniany trener Jankowski oraz Iwo Kitzinger. Obaj zresztą w przeszłości związani z wrocławskim Śląskiem. Do tego świetny pod koszem najlepszy świeży import, czyli Patrick Okafor, a na rozegraniu znakomity Harrington (ciekawe, czy już zdrowy?) oraz nieobliczalny Logan. Tę drużynę stać na niespodziankę. Chociaż jedną.
Mój typ: 3-1
BOT-Turów Zgorzelec (2) – Gipsar-Stal Ostrów (7)

Stal w dołku, ze zgrzybiałym składem starców (pozdro dziadek Ansley) oraz czarodziejem don Kowalczykiem. Spodziewam się, że Saso Filipovski zmiecie Ostrowian w pył nie zostawiając po rywalach śladu. Osobiście jednak pilniej będę się przyglądał otoczce okołomeczowej oraz wydarzeniom na trybunach, niż na parkiecie. Świeżutka miłość między kibicami Turowa, a Stali będzie wystawiona po raz pierwszy na ciężką próbę, a znając uwielbienie do teorii spiskowych wśród kibiców Stali może być różnie…
Mój typ: 3-0
Asco-Śląsk Wrocław (3) – Polpak Świecie (6)
Najdziwniejsza do typowania para. Śląsk – wiadomo, Urlep. W sumie więcej nie trzeba by mówić, gdyby… no właśnie, gdyby – kontuzje, znaczne obniżenie potencjału po początkowym wybuchu umiejętności (Dymitrovski…), Radek grający jak nie Radek, gubiący się Zendon „nie jestem centrem” Hamilton. Dziwny jakiś ten zespół… a mimo to zajął jednak to 3. miejsce, przegrywając we własnej hali tylko z Prokomem (pozdro Donatas „10 trójek” Slanina) i to minimalnie. Właśnie przewaga hali może mieć tu olbrzymie znaczenie; widać, że rywale boją się Twierdzy Wrocław, ale zarazem zawodnicy Śląska potrafią na wyjeździe wdupić z każdym…
Żeby było zabawniej, to Polpak jest jeszcze dziwniejszą i nierówną drużyną. W obronie potrafią grać mistrzowsko i mozolnie budować przewagę, by ją w minutę stracić. W ataku panuje na ogół wesoła amerykanka, gdzie rządzą Howard „rozgrywam, ale nie podaję” Frier, z Jermaine Andersonem, który o rozgrywaniu nie ma zielonego pojęcia. Za to na „dwójce” biega Robert Skibniewski, 100%-owy rozgrywający w starym, europejskim stylu… Dodajmy do tego Nanę, który spokojnie znalazłby miejsce w najlepszych drużynach w naszym kraju oraz potrafiących (czasami) siać grozę pod deską Steve’a Thomasa oraz Hernona Halla. Mieszanka wybuchowa, która nie wiadomo kiedy wybuchnie.
Mój typ: 3-0
Anwil Włocławek (4) – Energa-Czarni Słupsk (5)
Przewaga własnego parkietu raczej załatwia sprawę. Czarni mogliby stawić znaczny opór, gdyby zaczynali serię u siebie, a tak to nie sądzę, by zdołali urwać choć jeden mecz. Z drugiej strony… Igor Griszczuk chyba lubi pojedynki z klubem, z którym wciąż go wszyscy utożsamiają i zawsze coś tam udawało mu się wymyślić. Zobaczymy jak będzie tym razem.
Mój typ: 3-1
Na koniec cytat dnia:
W zeszłym roku graliśmy w play-off ze Śląskiem – we Wrocławiu zwyciężyliśmy dwa razy, a tam jest głośniej i gra się trudniej niż we Włocławku.
Przemysław Frasunkiewicz na sugestię, że Anwil ma przewagę własnej hali. Franek – dziękujemy

